| |
Pszczela Wola INFO - co nowego w Pszczelej Woli. Zapraszamy absolwentów i sympatyków.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomo¶ć |
hornet Opiekun Forum

Doł±czył: 07 Sty 2007 Posty: 467 Sk±d: Warszawa
|
Wysłany: Pi± Sty 19, 2007 5:43 pm Temat postu: Sabat Tadeusz |
|
|
Z miło¶ci do pszczół...
Ilu jest w Polsce pszczelarzy? Gdy zapytać o to przedstawicieli licznych zawodowych organizacji, zwykle słyszy się o milionach. Ale nie osób, zajmuj±cych się t± profesj±, tylko pszczelich rodzin. Tak to licz±, bo dla nich pszczoły wydaj± się ważniejsze od ludzi
– W tej dziedzinie jeste¶my ewenementem na skalę ¶wiatow± – uważa Tadeusz Sabat, prezydent Polskiego Zwi±zku Pszczelarskiego. – Nie chodzi tu nawet o liczbę pasiek czy ich wielko¶ć. Wyj±tkowa jest pszczelarska pasja, tradycja. Do¶ć powiedzieć, że tylko u nas istnieje technikum pszczelarskie, w Pszczelej Woli. To jedyna taka szkoła w ¶wiecie.
Tadeusz Sabat jest także jej absolwentem. O sobie mówi, że urodził się w pasiece. Pszczołami i produkcj± miodu zajmował się jego dziadek i ojciec. W naturalny sposób przyszła i na niego kolej. Także żony nie mógł sobie wybrać innej, niż córkę pszczelarza.
– Gdybym nie polubił pszczół, mógłbym najwyżej zostać tylko księdzem – wyznaje.
Dzi¶ w okolicach Andrychowa ma pasiekę na 250 uli, z której utrzymuje się cała rodzina. Wbrew powszechnym narzekaniom na trudno¶ci w interesach, polscy bartnicy jako¶ sobie radz±. Niektórzy nawet nieĽle. Naturalny miód, o licznych leczniczych wła¶ciwo¶ciach, zawsze będzie miał zwolenników.
Współczesne pszczelarstwo zmieniło się ze stacjonarnego w wędrowne. Wła¶ciciele pasiek pakuj± ule w samochody i woż± po okolicach na pola gryki, wrzosowiska. Dzięki temu mog± produkować taki miód, jaki zechc±, a nie według pszczelego widzimisię. Wła¶nie wrzosowiska, których u nas nie brakuje, ciesz± się szczególnym powodzeniem. Nawet, gdyby pszczoły za tym nie przepadały, nie maj± specjalnego wyboru. Dolno¶l±skim hitem ostatnich lat jest miód wrzosowy. Trwa wła¶nie procedura zarejestrowania go jako produktu regionalnego w Unii Europejskiej. Pszczelarze z naszego regionu s± z tego dumni. Uważaj±, że nie maj± sobie równych w całej Europie, bo żadne europejskie wrzosowisko nie pobije naszego, rodzimego.
Ryzyko na zdrowie
Mistrz pszczelarski Alojzy Wacławek, prezes zarz±du Zwi±zku Ziemi Legnickiej i zwi±zkowy koordynator na Dolny ¦l±sk, jest przekonany, że pszczoły uratowały mu zdrowie, je¶li nie życie.
– Interesowałem się nimi od dzieciństwa – opowiada. – Ale tak naprawdę zaj±łem się pasiek± kilkana¶cie lat temu. Byłem po ciężkim zawale serca, musiałem na siebie uważać. Lekarze nie mog± się nadziwić, w jak dobrym stanie jest dzisiaj moje serce. Wszystko dlatego, że wdycham lecznicze opary miodu, mleczka i pyłku pszczelego. To znakomite inhalacje.
Na schorzenia reumatyczne podobno znakomity jest także pszczeli jad. Nie wiadomo, czy to legendy, czy prawda, ale bartnicy chwal± się, że s± wolni od tych dolegliwo¶ci. Choć uż±dlenia raczej należ± do nieprzyjemnych stron tego zawodu.
– Mój rekord to 117 uż±dleń jednego dnia, tyle wyjęto mi ż±deł – opowiada Mirosław Majcherek z Wrocławia, który w ubiegłym tygodniu obdchodził 45-lecie pszczelarskiej pracy. – Było to 17 lat temu, jeszcze wówczas nie było tak dobrych ochronnych ubrań, jak dzi¶. Mieli¶my na sobie tylko fartuchy i siatki na głowę. Razem z dwoma innymi pszczelarzami wywieĽli¶my ule na pole gryki. Popełnili¶my bł±d, bo obchodzili¶my ule w niewła¶ciwym momencie – słońce ostro ¶wieciło, nektarniki kwiatów wyschły i pszczoły nie mogły pracować. Były rozdrażnione, a w takim stanie atakuj± obce roje. Koledzy uciekli, zostałem na polu sam z 80 ulami rozw¶cieczonych owadów. Nie miałem szans.
Majcherek jednak przeżył tę przygodę bez większego szwanku. Ale różnie z tym bywa.
– Oczywi¶cie, osoby uczulone na jad nie maj± czego szukać w tym zawodzie – mówi Piotr Czajkowski z Milicza, jedyny na Dolny ¦l±sk i Opolszczyznę pszczeli weterynarz. – Bywaj± przypadki, że po kilku uż±dleniach kto¶, kto miał uczulenie, się odczula. Znam jednak i takie, gdy alergia pojawia się dopiero po 40 latach pracy. To prawdziwa tragedia.
Gdy pszczoła chora
Specjalista chorób pszczół ma co robić. Każda zarejestrowana pasieka musi być pod weterynaryjn± kontrol±. Oburza się, gdy pytam, na co może umrzeć pszczoła?
– Pszczoła nie umiera, ale dokonuje dzieła – prostuje Czajkowski. – Choruje za to dosyć często.
Ule bywaj± dziesi±tkowane najróżniejszymi chorobami, głównie natury pasożytniczej. To z ich powodu prawie już nie istniej± dzikie roje, bez medycznej opieki wyginęły. Gdy pojawi się zaraza, roje trzeba likwidować. To zawsze jest przykre, ale nie ma na to rady. W przenoszeniu się chorób z jednego ula do drugiego niechlubn± rolę odgrywaj± – co¶ dla feministek! – trutnie. To one w okresie rozrodczym maj± prawo wstępu wszędzie, gdzie tylko im się spodoba. I zarażaj±. Czajkowski jest też zdania, że nie służ± pszczołom dalekie wędrówki. Je¶li musz± przebyć duże odległo¶ci, to je osłabia.
Pszczela weterynaria jest do¶ć specyficznym zajęciem. Lekarz musi także być pszczelarzem (Czajkowski ma 90 rodzin), musi doskonale znać zwyczaje tych owadów, wiedzieć, jak do nich podej¶ć. Leki podaje się w formie rozpylaczy, albo w płynie. Terapia, rzecz jasna, jest grupowa. Trudno byłoby każdej z pszczół osobno aplikować lek.
Wła¶nie jedna z chorób m.in. wpłynęła na to, że Mirosław Majcherek zdecydował się zostać pszczelarzem.
– Miałem kilkana¶cie lat, gdy udało mi się wykryć w jednym z uli tzw. zgnilca – opowiada. – Po prostu wyczułem jaki¶ dziwny zapach, przypominaj±cy klej stolarski. Zmusiłem starszych kolegów, żeby zabrali plaster do badań. Okazało się, że miałem rację.
Majcherek dostał wówczas nagrodę z wrocławskiej Akademii Rolniczej. Ksi±żkę "Życie pszczół", któr± ma do dzisiaj.
Idea piękna, choć z wyj±tkami
Żeby do tego miodu dotrzucić łyżkę dziegciu, trzeba uczciwie przyznać: zdarzaj± się bartnicy z etyk± na bakier.
– W czasach ¶redniowiecznych ¶rodowisko dbało o uczciwo¶ć – mówi Czajkowski. – S± przekazy, że bartników, którzy podkradali innym roje, karano wyj±tkowo okrutnie. Jedn± z metod było przywi±zywanie nieszczę¶nika do drzewa za pomoc± jego własnych jelit.
Współcze¶nie w takich przypadkach wystarczy policja. Co jaki¶ czas słyszy się o złodziejach pszczół, karanych za kradzieże. Zdarzaj± się także fałszerze miodu. Cóż to za problem podkarmić pszczoły syropem cukrowym? Jak jednak zapewniaj± pszczelarze zrzeszeni w zwi±zkach, w ich ¶rodowisku to się nie ma prawa zdarzyć. Nie mog± sobie przecież pozwolić na utratę renomy.
Kiedy w miniony weekend pszczelarze z całej Polski przyjechali na swoje ¶więto do Ole¶nicy, w miasteczku zabrakło miejsc noclegowych. Trzeba było kwaterować ich we Wrocławiu. Na trzydniowe uroczysto¶ci zjechało się ze swoimi produktami ponad 6 tysięcy osób. W tę sobotę w Przemkowie ¶więtować będ± bartnicy z Dolnego ¦l±ska. Już po raz pi±ty rozstrzygn± konkurs na wzorow± pasiekę.
– Nie tylko się bawimy – dodaje Alojzy Wacławek. – Uważam, że ten konkurs skutecznie promuje piękn± ideę pszczelarstwa. Odk±d go organizujemy, zdecydowanie przybywa pasiek w naszym regionie. Naprawdę cieszy to nasze serca.
To jednak nie tylko sprawa zawodowej satysfakcji, ale także ekologii. Działalno¶ć pszczół wpływa na populację ptaków, ssaków i innych zwierz±t. Szacuje się, że dla zachowania pełnej równowagi w przyrodzie potrzeba 4 rodzin na metr kwadratowy. U nas jest ich 3,7. A to oznacza, że jest jeszcze miejsce na nowe pasieki.
Alicja Giedroyć - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
bez komentarza _________________ galeria PszczeliPark miód |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
oro54
Doł±czył: 15 Sty 2007 Posty: 17 Sk±d: Ostrów Wielkopolski
|
Wysłany: Pi± Sty 19, 2007 8:39 pm Temat postu: Re: Sabat Tadeusz |
|
|
Witam!
[quote="hornet"]Z miło¶ci do pszczół...
Szacuje się, że dla zachowania pełnej równowagi w przyrodzie potrzeba 4 rodzin na metr kwadratowy. U nas jest ich 3,7. A to oznacza, że jest jeszcze miejsce na nowe pasieki.
Alicja Giedroyć - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
[/size]
A gdzie tu miejsce dla nas, biednych pszczelarzy; co¶ tu nie gra!?
Z poważaniem oro54  _________________ oro54 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hornet Opiekun Forum

Doł±czył: 07 Sty 2007 Posty: 467 Sk±d: Warszawa
|
Wysłany: Pi± Sty 19, 2007 9:05 pm Temat postu: Re: Sabat Tadeusz |
|
|
henrmiko
Chyba kto¶ pomylił jednostki miary, zamiast kilometra kwadratowego podał metr kwadratowy. Pro¶ba do osoby pisz±cej o sprawdzenie tych wpisanych danych z materiałem Ľródłowym i podanie wła¶ciwych.[/quote]
To jest oryginalna tre¶ć artykułu. Zostawiłem celowo bez komentarza. _________________ galeria PszczeliPark miód |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Admar Pszczelarz
Doł±czył: 02 Maj 2007 Posty: 61 Sk±d: lubelszczyzna
|
Wysłany: Pon Maj 07, 2007 12:52 pm Temat postu: |
|
|
Panowie co za drobiazgowo¶ć. metr, kilometr, czy to ma jakie¶ znaczenie, byle się fajnie czytało .
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|