slawek Opiekun Forum

Doł±czył: 13 Lis 2006 Posty: 361 Sk±d: LUBLIN tel. 795777470
|
Wysłany: Sro PaĽ 21, 2009 12:50 am Temat postu: 50 lat pracy w pasiece !!!! |
|
|
Jacek Adamczewski
Pół wieku z pszczołami
Franciszek Kimszal jest mieszkańcem Maćkowej Rudy. Urodził się 4 czerwca 1927 roku we wsi Dębowo koło Puńska. Z zawodu jest kowalem i przez całe życie prowadził kuĽnię. Po ciężkiej pracy „odpoczywał” przy pszczołach prowadz±c przydomow± pasiekę.
Pan Franciszek Kimszal (fot. J.Adamczewski)
– Panie Franciszku, jak rozpoczęła się Pańska pszczelarska przygoda?
Z reguły zamiłowanie do pszczół przechodzi z ojca lub dziadka. W mojej rodzinie nie było tradycji pszczelarskich. Zaczęło się tak trochę nietypowo. W 1954 roku urodziła się nam córka. Ojciec chrzestny podarował jej jeden pień (ul z pszczołami, przyp. red.). Takie były czasy. I cóż, czy chciał czy nie, trzeba się było nimi zaopiekować. Kupiłem kilka prostych, niezbędnych przyborów i zacz±łem pszczelarzenie. Pocz±tki były trudne, nie miałem ani wiedzy ani praktyki, a przede wszystkim jak każdy człowiek, bałem się pszczół. Wypożyczyłem w bibliotece dwie ksi±żki o pszczelarstwie i do wszystkiego dochodziłem sam. Przetrwałem pierwszy rok i pszczoły odwdzięczyły się słodkim miodkiem. Za rok dokupiłem drugi ul i tak nie wiem kiedy pszczoły stały się moj± pasj±, która trwa do dzi¶. Nie ma dnia, żebym nie poszedł do pszczół zobaczyć czy wszystko jest w porz±dku.
– Proszę opowiedzieć o swojej pasiece.
Jeszcze kilka lat temu miałem 15 rodzin pszczelich, obecnie ze względu na mój stan zdrowia posiadam tylko 6. Ule stoj± na pasieczysku przy domu w Maćkowej Rudzie. Gospodaruję w ulach warszawskich – zwykłych. S± to ule drewniane o w±skiej, pionowej ramce. Pszczoły bardzo dobrze w nich zimuj±. Kilka pierwszych uli kupiłem, następne zrobiłem sam. ¦cianki w ulach ocieplam dobrze ubit± sieczk±, za¶ gniazdo matami z prostej słomy żytniej, która dobrze odprowadza wilgoć z ula. Maty też robię sam, na specjalnym prawidle. Moje pszczoły s± bardzo łagodne – to krainki. Kiedy¶ zebrałem z drzewa uwi±zany rój niewiadomego pochodzenia, który okazał się bardzo zło¶liwy. Najszczelniejsze ubranie nie pomagało, tak pszczoły ż±dliły.
– Czy widzi Pan różnice w „pszczelarzeniu” kiedy¶ a dzi¶?
Dawniej wiele osób zajmowało się pszczołami. Prawie w co trzecim gospodarstwie stały ule. Nie były to pasieki wielkie, po kilka uli na swoje potrzeby. Była moda na pszczoły. Na pewno jednym z powodów było to, iż cukru brakowało w sklepach, a pszczelarze otrzymywali jego przydział na każdy ul. A i pożytki były lepsze, więcej było różnych kwitn±cych dzikich ro¶lin, ponieważ stosowano mało „chemii” na tzw. chwasty. Siano dużo gryki, koniczyny, esparcety, seradeli i nostrzyku. W lesie było bardzo dużo malin. Teraz zboża się opryskuje, każdy robi zwykle to sam i co gorsze, nieraz w samo południe. Wtedy wła¶nie trwaj± najsilniejsze loty pszczół. Kiedy¶ opryski wykonywało tylko kółko rolnicze, po wsi „chodziła” kartka z dokładn± informacj± o planowanych zabiegach. Dlatego mniej pszczół ulegało zatruciu. Teraz wiele osób o tym nie pamięta.
– Co sprawia największe trudno¶ci w hodowli pszczół?
Nigdy większych problemów nie miałem, ale jest przy czym chodzić. Wszystko w ulu trzeba zrobić na czas. Kiedy co¶ zaniedbamy to się na pewno odbije na zdrowiu pszczół. Były kiedy¶ w okolicy duże problemy ze zgnilcem (choroba bakteryjna czerwi, przyp.red.) i warroz± (pasożytniczym roztoczem atakuj±cym czerwie i dorosłe pszczoły, przyp. red.). Większo¶ć okolicznych pszczelarzy przekonała się o tym na własnej skórze. Pszczoły u nich wyginęły po kilku latach, a ule niezabezpieczone i niespalone stały się Ľródłem przenoszenia chorób na zdrowe pasieki.
– Jaki miód Pan pozyskuje z okolicznych pożytków?
Przede wszystkim odbieram pszczołom miód wielokwiatowy. Udaje się również trochę wykręcić miodu lipowego i spadziowego. SpadĽ w tym roku była na lipie przed jej zakwitnięciem. Ale prawdziwe odmianowe miody trudno tu pozyskać. Pożytki nie s± najgorsze, ale pogoda często płata figle. Na wiosnę bywa zimno i mokro, a lata s± coraz bardziej upalne i suche co nie sprzyja hodowli pszczół. Zwykle tylko dwa razy w roku uruchamiam miodarkę. Poza miodem zeskrobuję z ramek i beleczek kit pszczeli. Kit rozpuszczony w spirytusie jest lekarstwem na skaleczenia i rozmaite choroby skóry.
Pasieka Pana Franciszka (fot. J.Adamczewski)
– Czy utkwiło w Pana pamięci jakie¶ szczególne zdarzenie z pszczołami?
Kiedy¶ w gor±cy dzień usiadł jaki¶ rój na drzewie przy Czarnej Hańczy. Pod nim w cieniu schroniła się moja krowa. Obsiadły j± setki pszczół i zaczęły ż±dlić. Na szczę¶cie zauważyłem to szybko i zabrałem zwierzę. Zrobiłem okłady ze szmat z octem i szybko pojechałem po weterynarza. Zastrzyki pomogły i krowa przeżyła. Była cała siwa od ż±deł gdy wyczesywałem j± zgrzebłem.
– Jakie prace wykonuje Pan po sezonie?
Od pocz±tku sierpnia przygotowuję pszczoły do zazimowania. Ramki, po wykręceniu miodu podaję pszczołom do osuszenia. Potem układam gniazdo na zimę, a po 15 sierpnia podkarmiam syropem z cukru. W gnieĽdzie zostawiam zawsze trochę ramek z miodem, żeby rodzina wiosn± się dobrze rozwijała. Ul ocieplam od góry i z boku matami słomiamymi. A potem to już tylko czekam do wiosny...
– Dziękuję bardzo za rozmowę. Życzę dużo zdrowia i kolejnych wielu lat obcowania z pszczołami. _________________ miód | Polski Miód| Pszczela Wola | miody
Pożyczone od Darka ... |
|